Zaczynając przygodę z symboliką – na początku tylko senną – byłam przekonana, że są to przekazy Wyższej Jaźni, w zamyśle tej części mojego Animusa, która nie straciła łączności z Absolutem. Mimo teoretycznej wiedzy nie przypisywałam energii żeńskiej zbytnich zasług w budowaniu kontaktu, bądź też w samym kontakcie. Nie było to o tyle ignorancją z mojej strony, co po prostu brakiem uznania dla materii przy ówczesnym poziomie świadomości. Podświadomość natomiast jawiła mi się jako źródło problemu. Podobnie ciało, bo jedno i drugie jest tym samym, choć o tak zwanym różnym „stanie skupienia”.

Odnosząc się do fizyki można uznać podświadomość za parę wodną, ciało za wodę, a materię za lód.

Odnosząc się do fizyki można uznać podświadomość – ciało wewnętrzne – za parę wodną, ciało za wodę, a całą materią za lód – ciało stałe. Nie ważne jednak, którym z tych stanów się zajmiemy, wszystkie mają jedną właściwość – ubierają świadomość (energię męską) w formę. Energia żeńska, a więc energia emocji i uczuć oblepia natchnienie kształtem, barwą i gęstością. I tak ciało nadaje kształt świadomości tworząc człowieka, materia ubiera zasadę męską w różnorodność, dla której opisy nie starczyłoby tu miejsca. A podświadomość? Jest odbiciem świata zewnętrznego. Energie emocji człowieka podświadomość ubiera wszystkie doświadczenia w obrazy, myśli i uczucia oraz zapisuje je w sobie. Tak jak ciało fizyczne, które pokazuje stan przebytych bądź istniejących chorób i przeżytych lat. Tak jak materia, której ewolucja jest dla nas czytelna w układzie ziemi, zawartości gleby i roślinności. Podświadomość to niewidzialne DNA, którego żywym obrazem są ludzie, zwierzęta i rośliny. Mniej żywym, choć równie namacalnym obrazem są wytwory ludzkości – ulice, domy, miasta i państwa. Oraz wszystko inne, za co zabrały się nasze ręce.
W skrócie zależność między trzema stanami skupienia żeńskości można porównać do doświadczeń laboratoryjnych, w których doświadczenia odnoszą się do materii, a zapisy z nich do podświadomości. Człowiek – duch w ciele – jest natomiast łącznikiem. Architektem, wykonawcą i odbiorcą.

Natchnienie jest iluzją, która potrzebuje zderzenia z materią, aby można było nadać jej możliwą do realizacji formę.

Podświadomość, obok skarbnicy wiedzy zwanej również Kroniką Akaszy (*), pełni drugą ważną funkcję – nakłada obrazy na natchnienie. Natchnienie natomiast jest także przejawem energii męskiej, a zatem świadomością w jej początkowej, niedojrzałej fazie. Jest iluzją, która potrzebuje zderzenia z materią, aby można było nadać jej możliwą do realizacji formę, prowadząc tym samym do dojrzałej świadomości. Jak pomysł, który nie ma jeszcze realnego kształtu. Jest za to wydumanym tworem naszej wyobraźni, idealistycznym i bez zważania na możliwości ciała i materii. Inaczej ujmując, podświadomość nakłada formę na natchnienie, tworząc myśl, zrozumienie bądź obraz w głowie, który następnie jest urzeczywistniany w materii w procesie doświadczeń. Te z kolei znowu zapisywane są w podświadomości, w wyniku czego powstaje swoisty obieg zamknięty. Materia zawiera się w podświadomości i jest jej materialnym przedstawieniem. Podświadomość paradoksalnie zawiera się jednak w materii i również stanowi jej przedstawienie, choć ulotne, w postaci wewnętrznych obrazów, myśli, wrażeń i instynktów.

Poznanie owych zależności jest bardzo ważne w drodze do zrozumienia znaczenia symboli i mowy podświadomości, która w swym zaawansowanym stadium staje się po prostu mową materii. I vice versa. Innymi słowy, poznanie symboliki sennej i wizyjnej pozwala czytać PRZESTRZEŃ, a umiejętność dostrzeżenia symboli w materii prowadzi do zrozumienia przekazów w snach i wizjach.

Czym więc w tym wszystkim jest symbol? Jest niczym innym jak nałożonym obrazem na natchnienie, które zostało zamienione w doświadczenie w trakcie jego materializacji. Jest u źródła niezmiennym znaczeniem poddannym nieustannej ewolucji formy i świadomości, z punktu której na owo znaczenie patrzymy. Bo wszystko co nas otacza, całe życie to taniec męskiego i żeńskiego, mający na celu wzajemne poznanie – zrozumienie możliwości jednego i drugiego poprzez nieustanny rozwój.

Symbol jest nałożonym obrazem na natchnienie, które zostało zamienione w doświadczenie w trakcie jego materializacji.

Kobieta zatem zawsze będzie symbolizować energię żeńską, a mężczyzna męską. Energia żeńska będzie się jednak z czasem dzielić się na babcię, matkę i córkę, męska na dziadka, ojca i syna. W drodze ewolucji każda z tych postać przyodziana zostanie w charakterystyczne dla niej cechy osobowości. Matka może stać się zatem „ofiarą”, „dręczycielką” bądź „doradzającą świadomością”, a ojciec „pędem do działania”, „katem” czy „wyzyskiwaczem”. Podobnie inne postacie, nasi znajomi, przyjaciele, dzieci i partnerzy będą przybierali w snach i wizjach cechy charakterystyczne dla nich w rzeczywistości.
Energia żeńska to zawsze forma na świadomość – ducha, odnosić się będzie do niej zatem ciało oraz wszystkie jego dalsze przejawy, którą niosą ducha i pozwalają na jego manifestację. Będą to więc pojazdy (od dorożki, przez rower, po samochód i samolot), naczynia, bądź budynki i budowle.
Ponieważ energia męska wypełnia ciało i stanowi jego energię, substancje wypełniające przedmioty – np. benzyna, wino, krew – będą się również odnosiły do świadomości oraz nadawały jej poszczególne atrybuty. Energia do działania, o której mowa to nic innego niż zrozumienie, a te może przybrać rożną postać, w tym pokarm, który przecież sycąc ciało pozwala na życie. Czekolada stanie się w takim razie zrozumieniem przyjemnym, przynoszącym euforię. Pizza natomiast – tłusta i niezdrowa – odnosić się będzie do próby zapełnienia siebie energią z szybkiego i nieprzemyślanego zrozumienia, które nas na długo nie nasyci, a więc nasze działanie w materii oparte na nim będzie równie krótkotrwałe.

Przykłady można mnożyć bez końca. Znamienne jest jedno – wszystko co przychodzi do nas w snach nie jest odrębne od nas samych i bazuje często na skojarzeniach, do których ucieka się nasza podświadomość, zarówno indywidualna jak i zbiorowa. Kiedy więc otworzymy się na jej przekazy i poznamy ich znaczenie, możemy zacząć odnosić je do tego, co pokazuje nam przestrzeń. Nie tylko w lustrach, ale również w zdarzeniach. Również za pomocą innych narzędzi do pracy z treściami podświadomymi, jak karty Tarota, linie na dłoni czy intuicyjne sczytywanie barw za pomocą rysunku.

Cdn.

* Akasha oznacza pustkę, a więc przestrzeń (eter), w której zapisywane są losy ludzkości. Jest to zbiorowy zapis przeżytych i domagających się przeżycia doświadczeń.

4 thoughts on “CZYTANIE PRZESTRZENI – CZ I”

  1. Wspaniale napisany artykuł. Czyta się z lekkością i zrozumieniem. Temat, na pozór powszechny, każdy inaczej zabarwia, Twoje kolory bardzo mi się podobają:)
    Z ciekawością wyczekuje drugiej części.

  2. Dziękuję. I jak najbardziej temat powszechny i tylko o kolory tu chodzi, o ich różnorodność by dla każdego powstało coś dobrego i zrozumiałego. Cieszy mnie Twój odbiór 🙂

  3. Emi kapitalny artykuł. Uwielbiam Twoją wnikliwość i staranność przekazu. Szanujesz odbiorcę. Bardzo pomagasz uporządkować wiedzę. Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.