Intuicja madrosc i lek PrzestrzeniIntuicja, czyli mądrość doświadczeń, która budzi lęk

Krąży wiele mitów o intuicji. Według niektórych jest ona magiczna i dostępna tylko dla kobiet. Kobieca intuicja jest uznawana przecież za niezawodną. Przynajmniej przez niektóre obszary społeczne. Dla mnie natomiast intuicja jest zbiorem doświadczeń indywidualnych i zbiorowych, do których mamy dostęp przez nasze ciało, a więc przez sferę emocjonalną. Oznacza to, że szósty zmysł jest dostępny dla każdego, niezależnie od płci. Ważne jest jednak otwarcie na emocje i impulsy idące z ciała. Przyzwolenie na to miały dotychczas przede wszystkim kobiety. Stąd też z pewnością pochodzi przekonanie o kobiecej intuicji. Nieomylnej intuicji, co nie musi, a wręcz nie jest prawdą. Wszystkie nasze doświadczenia bowiem tworzą podświadomość, a więc również przestrzeń lęku i wyparcia.

Intuicja oparta na lęku, czyli dilowanie z Bogiem, Bogami i Przestrzenią

Podświadomość jest zaporą na zbyt wielkie natchnienie, które wykańcza ciało. W Mandali Serca zostały opisane dokładne dzieje natchnienia, pragnienia serca i pędu do działania. Wspomnę więc jedynie, że trzecia czakra (rys. 4), zwana przeze mnie czakrą Poznania / Przestrzeni gromadzi w sobie natchnienie i wraz z nim tworzy iluzje. Iluzje są początkową fazą każdego życia. Są niczym projekt, który ulega zmianom w trakcie realizacji. Im mniej doświadczenia posiadamy, tym większe rozczarowanie nas dotyka z powodu rozbijanych iluzji. Im większe doświadczenie nami kieruje, tym bardziej dokładne są nasze projekty. Tym bliższe są zrealizowanemu celowi. Doświadczenie więc jest podstawowym elementem w rozwoju każdego obszaru życia. O ile potrafimy z niego korzystać i wyciągać wnioski.

OBIEG PRAGNIENIA - WIDOK Z GÓRY NA KRYSZTAŁ

Bez wniosków nie ma rozwoju. Mimo doświadczenia wciąż powracamy do podobnych rozwiązań i błędów. Aż przychodzi zniechęcenie i rezygnacja. Aż zaczynamy wierzyć, że nie potrafimy, nie nadajemy się i że ogólnie się nie da. Zapamiętujemy ból i rozczarowanie, przed którym zaczynamy się bronić właśnie poprzez zaniechanie. Poprzez stagnację, albo zwrócenie uwagi w innym kierunku. I znowu w innym, jeżeli kolejne doświadczenia okażą się bezowocne. Po kolei możemy próbować wszystkiego, bez dłuższego zatrzymywania się na dłużej. Z rosnącą presją czasu, że nie zdążymy. Że nie zdążymy na życie. W końcu przyjdzie wypalenie. Wcześniej, czy później. Nasze doświadczenie natomiast nauczy nas, że jesteśmy bezradni. A skoro jesteśmy bezradni, to inni muszą mieć szczęście, boskie prowadzenie i opiekę Przestrzeni. Muszą być w jakiś sposób wyjątkowi, albo pokorni i bezgrzeszni, jak uczą różne nurty religijne. Wtedy też jakiś bóg, bogowie albo bóstwo się nad nami ulituje i za nas dokona czegoś wielkiego. Za nas pomyśli, ubierze, nakarmi i napoi. Zaczynamy więc dilować.

Dlaczego intuicja nas zawodzi? Intuicja, czy uprzedzenie?

Jak powstaje intuicja? Poprzez zbiór doświadczeń, dzięki którym uczymy się instynktownej rutyny. Nasze ciała bowiem dostrzegają i zapamiętują o wiele więcej, niż my jesteśmy w stanie zauważyć. Doświadczają i zapisują wszystko. Są jak nośniki DNA. Nic im nie umknie. Każde doświadczenie natomiast zasila obszar podświadomości, również tej zbiorowej, którą zwie się czasem Kroniką Akashy. Odpowiada za nią czakra trzeciego oka, a więc czwarta czakra, licząc od góry. Dlatego też w snach i wizjach cyfra cztery będzie odnosiła się własnie do podświadomych lęków, które nas w jakiś sposób ograniczają. Lęki te powstają w oparciu o schemat kary i nagrody, bądź tej kija i marchewki. Człowiek dilując z zewnętrznym bogiem, obawia się wciąż kary za własne nieposłuszeństwo. Nieposłuszeństwem natomiast zaczyna być wszystko, co w jakiś sposób odstaje od ustalonych norm społecznych, czy religijnych. Bo przecież inni wiedzą lepiej…co i jak czuć, kiedy i co jeść oraz jak i w co wierzyć.

Oddanie pałeczki Losowi, albo Przestrzeni wiąże się bowiem z wyparciem odpowiedzialności za siebie. Za własne postępowanie i myślenie. Wtedy też łatwo ulegamy manipulacjom i przyjmujemy za pewnik tłumaczenia innych ludzi. Wtedy też nie szukamy własnego zrozumienia dla doznanych krzywd i traum, albo innych nieprzyjemnych przeżyć. Często bowiem wiążą się one właśnie z przyjęciem na siebie częściowej odpowiedzialności, od której przecież uciekamy. W rezultacie doświadczenia pozostają w podświadomości niezmienne, a my wciąż popadamy w te same schematy. Właśnie na nich bazuje też częściowo nasza intuicja, którą wtedy możemy uznać za uprzedzenia, choćby nieświadome. Instynktownie czujemy, że człowiek innej narodowości, bądź nieciekawej aparycji stanowi dla nas zagrożenie. Wcale nie musi tak być, ale w końcu kiedyś już doświadczyliśmy spotkania z kimś podobnym. My, albo nasi bliscy, znajomi, bądź przodkowie. Podświadomość zbiorowa zapisuje wszystkie doświadczenia ludzkości. Odczuwamy je poprzez ciało.

Jak działa intuicja?

Człowiek, który nie hamuje emocji jest otwarty na podszepty intuicji w postaci wewnętrznego lęku, niechęci, bądź nagłego pragnienia. Wszystkie te odczucia są ściśle powiązane z doświadczeniami, które miały już kiedyś miejsce. Nie jesteśmy tego najczęściej świadomi, ponieważ nasza uwaga obejmuje zaledwie cząstkę otoczenia. Ciało natomiast odbiera całokształt bodźców, które następnie analizowane są w oparciu o zapis indywidualnej i i zbiorowej podświadomości oraz udostępniane naszej ograniczonej świadomości – EGO.
Przykładem niech będzie gościna wśród nieznajomych ludzi. Uważamy ich za miłych, ale mimo to odczuwamy niepokój. Możemy więc przypuszczać, że nasze ciało dostrzegło dużo więcej niż nasza uwaga skupiona na sympatycznej rozmowie. Zauważyło np. grymas niechęci u kogoś znajdującego się na peryferiach naszego wzroku. Połączone z podświadomością ciało instynktownie łączy podobne grymasy z czymś nieprzyjemnym, co kiedyś przyniosło zranienie. U Ciebie, bądź u kogoś z rodziny, nawet w innym pokoleniu. Wszystkie doświadczenia są ze sobą powiązane, jak w kodzie DNA, który jest niejako ich fizycznym odzwierciedleniem.

Doświadczenia bez wniosków są jedynie zbiorem obrazów i odczuć. Im bardziej nieprzyjemnych, tym bardziej blokujących nas na życie. Wspomniany grymas może nie być wynikiem złych intencji. Może być natomiast reakcją na nasze zachowanie, które jest rezultatem naszego nieświadomego działania. Nieświadomego, bo wypartego, nad którym nie mamy kontroli. W tym przypadku, podążając za podświadomym lękiem, uciekamy przed zrozumieniem. Blokujemy się i odrzucamy, czując odrzucenie, bądź zagrożeni. Nie pozwalamy tym samym na poszerzenie świadomości, co odnosi się bezpośrednio do zamknięcia na wewnętrzną Przestrzeń.

Intuicja do ludzi?

To, co napisałam powyżej może wzbudzić uczucie buntu. Przecież wielu z nas jest zdania, że nigdy nie pomyliło się, co do oceny drugiego człowieka. Złe odczucia zawsze w końcu się potwierdzały. Z tym, że jeden człowiek może wzbudzać różne reakcje u różnych ludzi. Czy to znaczy, że tylko my mamy dobrą intuicję? A może chodzi raczej o naszą osobowość, która albo współgra z inna osobowością, albo nie? W tym również zawierają się nasze uprzedzenia i brak otwartości na nieznane w drugim człowieku.

Jak więc kierować się intuicją, kiedy tyle zmiennych wpływa na jej poprawny odbiór? Uważam, że na początek należy po prostu jej posłuchać. Pójść za jej głosem, który choć może wynikać z lęku, zawsze odpowiada naszej gotowości na zmierzenie się z poczuciem zagrożenia. Później natomiast zawsze można znaleźć czas na analizę. Na wejście w siebie i przyjrzenie się własnym odczuciom. Wbrew utartym poglądom, intuicja nie wyklucza bowiem współpracy rozumu. Przeciwnie. Wraz z nim tworzy potężne narzędzie do poruszania się przez życie.

Jak rozwinąć intuicję?

Bardzo często pytamy, jak słuchać wskazówek wewnętrznego głosu. Jak w ogóle rozpoznać wewnętrzny głos i mu zaufać? Dla mnie odpowiedź jest jedna – przez oczyszczenie podświadomości. Przez wejście w nią i zmierzenie się z prawdą o sobie. Pod lękami bowiem żyją ukryte pragnienia, które wciąż na nowo domagają się odkrycia. Pragnienia, które definiują nasz byt. Nadają nam sens istnienia. Gdy je wypieramy, obracają się przeciw nam, prowadząc do zgubnych doświadczeń i zafałszowanych wniosków. Zgodnie z zasadą działanie cienia, przejmują nad nami kontrolę. Nieopanowane prą do przodu, a my poddajemy się popędom. Często zupełnie nieświadomie.

Rozpoznane pragnienia dają moc. Otwierają również na pragnienie serca, które jest kompasem dla naszej świadomości, a w trakcie rozwoju staje się także pragnieniem duszy. Pragnienie serca jest bowiem początkowo popędem, nad którym musimy nauczyć się panować. Kiedy jednak nauczymy się go słuchać i nadawać mu kierunek, zaczyna stapiać się z głosem duszy. Zaczyna ten głos odzwierciedlać, kierując nas w nieznane i przez nieznane. Nie oznacza to, że uchroni nas od niepowodzeń. Każda nowa droga bowiem tworzy się i kształtuje na błędach.

Intuicja jako metoda poznawania świata

Z chwilą gdy nasza podświadomość zostanie oczyszczona, a my stworzymy wewnętrzne fundamenty siebie, intuicja przemienia się w zbiór doświadczeń odrębnych od lęków. Staje się tym, czym pierwotnie miała być – oparciem. Jednym z podstawowych zadań doświadczeń jest bowiem nauka. Korzystając z wiedzy własnej i poprzednich pokoleń, uczymy się korygować błędy. Modyfikujemy odbieraną rzeczywistość. Dążymy do zmiany i polepszenia warunków naszego życia, ale nie kosztem drugiego istnienia. Współdziałamy i na podstawie doświadczeń tworzymy prawa, które obejmują mniej świadome stworzenia. Prawa, które wraz z wzrostem świadomości również ulegają transformacji.

Oczyszczona podświadomość budzi do życia intuicję wyzbytą lęku. Na jego miejscu natomiast pojawia się zaufanie do Przestrzeni. Oraz do siebie. Doświadczenia już nie blokują, ale dają zdrowe podstawy do dalszego rozwoju. Wraz z nimi również wchodzimy w Nieznane, w którym ubieramy naszą wiedzę w nowe doznania. Wtedy też czakra trzeciego oka zmienia swój kolor. Indygo przemienia się w głęboką zieleń, połączenie ciemnego niebieskiego – Przestrzeni – i żółtego – EGO. Wyzwolona z lęku świadomość człowieka z zaufaniem bowiem wchodzi w nieznane, tworząc zdrowe owoce życia – wiedzę i wzajemne poznanie.

 

Przeczytaj także:

Podswiadomosc, czyli pamiec istnienia i bolu Kierunek Zycie
Podświadomość, pamięć istnienia (i) bólu
Pragnienie demon ktory neka i budzi zycie
Pragnienie – demon, który nęka i budzi życie
Paraliz senny - demon pragnacy przemiany
Paraliż senny – demon pragnący przemiany
sen o smierci czyli transformacja swiadomosci
Śmierć, czyli transformacja świadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.