Artykuł jest kontynuacją tekstu „Ego – świadomość i wola uwagi.”

Ból jako substytut zrozumienia pozwala na pozostanie w nieświadomości, bez dostępu do natchnienia i rozwoju. Pozwala na niedziałanie i zaniechanie. Zamiast tworzenia następuje destrukcja.
Za każdym razem gdy energia kreacji wzbudza w nas niepokój i napięcie, dążąc do bycia wyrażoną, mocna dawka bólu przynosi rozładowanie energii. To z kolei tłumaczy nasz pociąg do roli ofiary. MASOCHIZM w tym ujęciu jest negatywnie wyrażoną cierpliwością, która w pozytywie pozwala na konsekwentne dążenie do nasycenia. W negatywie zaś staje się umiejętnym trwaniem w cierpieniu.

Dość obrazowym przykładem mogą być ekstremalne związki uległo-dominujące, gdzie jedna ze stron oddaje drugiej całkowitą władzę nad sobą. Pozostając w bierności skupia na sobie stuprocentową uwagę strony aktywnej. Nadchodząca nuda, niepokój i nienasycenie związane z brakiem dostępu do natchnienia niwelowane są cierpieniem – fizycznym bądź / i psychicznym. Rozwój jednostki jest wyrażony negatywnie – poszerza się świadomość bólu i granic ciała, które są coraz bardziej przekraczane. Świadomość twórcza pozostaje bez zmian. Dochodzi do rozszczepienia pełni – jedna strona przejmuje cechy zasady typowo żeńskiej, druga typowo męskiej. Strona aktywna „odczuwa” przez stronę bierną, tak jak świadomość odczuwa przez ciało.

BÓL JAKO SUBSTYTUT DZIAŁANIA I TWORZENIA WYCZERPUJE CIAŁO. POZWALA NA ROZŁADOWANIE ENERGII TWÓRCZEJ – SEKSUALNEJ.

Ból pozwala stronie uległej na chwilowe rozładowanie napięcia spowodowanego wewnętrznym pragnieniem tworzenia, bez konieczności wyjścia do świata i działania.
Adekwatnie wygląda sytuacja w przypadku poniżania i stresu, których odczuwanie może zmotywować do buntu. Jednak w przypadku osób o dominującej energii żeńskiej pozwala przede wszystkim na pozostanie w miejscu. Zagłębienie się w żalu, poddanie poniżeniu nasyca podświadome pragnienie działania i wyczerpuje ciało jak intensywna aktywność. Moc kreacji wypala się w emocjonalnych wybuchach, bo EMOCJE są energią twórczą. Jeżeli nie potrafimy nad nimi zapanować, nie potrafimy również przekierować ich w twórcze czyny.

Przy wzajemnie napędzającym się pragnieniu tworzenia z pędem do działania (natchnieniem) potrzeby ciała materialnego były nieuwzględniane. Brak wystarczającej uwagi w tym obszarze przyczyniał się dodatkowo do wzmocnienia siły pragnienia serca, które niekontrolowanie przyciągało natchnienie. Proces twórczy skupiony na iluzorycznym celu nie przynosił spodziewanego spełnienia. Żeńskość odcięła się od pragnienia by skierować uwagę ego na potrzeby ciała, w których zaspokojeniu upatrywała wyczekiwanego nasycenia.
Ewa otwierając się na pragnienie serca zatoczyła koło. Znalazła się w punkcie wyjścia, borykając się – podobnie do Lilith – z nieumiejętnością zapanowania nad pragnieniem, które aktywowało potężne natchnienie, usuwając w cień potrzeby ciała.

NATCHNIENIE WYZWALA PĘD DO DZIAŁANIA I TWORZENIA. WIELKOŚĆ PĘDU ODPOWIADA WIELKOŚCI PRAGNIENIA.

Biblia opisuje to zjawisko zdawkowo. Zaledwie fragment w Księdze Genesis donosi o ziemskich córkach, które rodziły olbrzymich synów aniołom. Więcej światła na całe zagadnienie wnosi Księga Henocha. Podaje np. wielkość synów – GIGANTY o wielkości 3000 łokci.
Anioł – jak wyjaśniłam we wcześniejszych częściach – jest częścią Wyższej Jaźni, posłańcem, który przynosi natchnienie w postaci zrozumienia, bądź wiedzy. Jest odpowiedzią na pragnienie serca. Gdy wypełnia ciało podświadome, wewnętrzna Przestrzeń nakłada na niego formę – obraz bądź ideę, którą następnie staramy się urzeczywistnić, zmaterializować albo po prostu przenieść w działanie.

Owo wyobrażenie jest początkowo iluzją, którą musimy zderzyć z materią. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie się przekonać co jest wykonalne już teraz, a co dopiero przy większej świadomości. Iluzji przyporządkowana jest zawsze CYFRA TRZY, świadomość Gadriela, która otwiera drzwi do działania. 1000 natomiast odnosi się do pełni i potęgi. Każdy zrodzony syn symbolizuje zapoczątkowane działanie w materii. Narodziny córki odnoszą się natomiast do wiedzy, którą nabyto podczas działania, ponieważ każda nowa czynność uczy nas możliwości naszych ciał, obejścia cielesnych granic i rozwija świadomość jeżeli potrafimy wyciągać wnioski.
Wnioski z kolei są umiejętnością analizy całokształtu, którego podstawą są odczucia i sygnały płynące z ciała. Dzięki nim wiemy kiedy głód jest głodem, a nie obżarstwem. Kiedy należy odpocząć i jaki zakres obowiązków jesteśmy w stanie udźwignąć. Bez nauki obserwacji obijamy się o bieguny, tracąc energię bez posuwania się na przód.

PODĄŻANIE ZA PRAGNIENIEM AKTYWUJE PROCES INDYWIDUALIZACJI. IM WIĘKSZE PRAGNIENIE, TYM SZYBCIEJ I MOCNIEJ KSZTAŁTUJE SIĘ EGO.

Biblia nie wspomina o narodzinach córek. Brak uwagi poświęconej odczuciom ciała uniemożliwił bowiem prawidłową analizę zwieńczoną zrozumieniem. Natchnienie przekazane przez anielskich posłańców przekształcone zostało w olbrzymi pęd do działania, który „pożerał znój ludzki” i nie wyszedł poza natchnioną iluzję. Ego zatraciło się w pędzie i wyniszczyło ciało. Zjawisko to można porównać do dzisiejszego wypalenia zawodowego, kiedy nadmiar pracy i ciągły stres prowadzą do depresji i nieustannego zmęczenia. Dodatkowo ciągłe dążenie do dalekosiężnego celu bez widocznych efektów w poszczególnych etapach zniechęca. Rozczarowanie rośnie, a za nim podąża bezsens.

Giganty o wielkości 3000 łokci symbolizują więc potężne natchnienie, które uwieńczone jest ogromny pędem do działania, opartym na niedoścignionej iluzji. Pędem niekontrolowanym i na granicy obłędu, który zamiast upragnionych kreacji, rozczarował zmarnowaną energią. Nie przyniósł sycącego zrozumienia, które zmotywowałoby do dalszego działania. Uświadomił natomiast krótkotrwałość ludzkiego istnienia. Ograniczony czas życia stał się wyznacznikiem trudu wkładanego w działanie. Ego dostrzegło, że nie zdoła urzeczywistnić iluzyjnego natchnienia w trakcie jednego życia. Jednego, ponieważ podążanie za pragnieniem aktywowało proces INDYWIDUALIZACJI.

EGO jest wyznacznikiem WOLI. Kształtuje się tym szybciej i mocniej, im większy jest pęd do tworzenia i działania. Wraz z pośpiechem i bez dostępu do budujących wniosków, ego kształtuje się w poczuciu nienasycenia – BRAKU. Zapełnienie niedostatku upatruje w pościgu za natchnieniem. Natomiast współodczuwanie, charakterystyczne dla odczuć ciała, zanika, a wraz z nim zanika poczucie JEDNOŚCI. W serce człowieka wkrada się samotność. Z nią nadchodzi uczucie ODRZUCENIA, ponieważ w swej niedojrzałości ego nie potrafi połączyć faktów.

ŚWIADOMOŚĆ PRZEMIJANIA JEST WYNIKIEM PRZYSPIESZONEJ INDYWIDUALIZACJI. ZA JEJ PRZYCZYNĄ EGO UTRACIŁO UMIEJĘTNOŚĆ WSPÓŁODCZUWANIA.

Brak poczucia połączenia z innym wytworzył jednostkowy typ relacji. Ciało oraz podświadomość odbierają całe dostępne otoczenie, w tym uczucia. Uwaga ego jest natomiast ograniczona. Bez połączenia z ciałem, kieruje się ku równie ograniczonej ilości osób, ale w sposób zintensyfikowany. Im mniejsza liczba „odczuwanych” jednostek, tym większe poczucie straty pojawia się po ich odejściu. Pojawiła się więc świadomość ŚMIERCI, a wraz z nią LĘK przed STRATĄ. Uprzytomnienie sobie własnego i innych PRZEMIJANIA sprawiło, że dalsza gonitwa za natchnieniem przestała mieć sens. Tak jak i każde pojedyncze życie. Ego poczuło własną BEZWARTOŚCIOWOŚĆ, przed którą zaczęło się bronić iluzyjnymi wyobrażeniami umysłu.

Zrozumienie zrodzone przez Ewy (*) obróciło się przeciw ludziom.
Działanie na wielką skalę przerwane zostały przez postępujące uczucie bezsensu, trudu i lęku przed przemijaniem. Poddanie się pragnieniu utożsamione zostało ze śmiercią i stratą – intensywnym bólem pustki oraz własną marnością.   Dużo bardziej bezpiecznym wyjściem okazał się ból – fizyczny i psychiczny w formie poniżenia.
Pragnienie serca zostało kolejny raz zepchnięte do podświadomości. Uwaga ego powędrowała mimowolnie ku potrzebom ciała, które wraz z wyparciem tworzenia urosły do rangi popędów, nad którymi potrzebna okazała się ścisła kontrola. Swoboda cielesna mogła bowiem doprowadzić do ponownego otworzenia puszki Pandory i podążenia za sercem.

(*) Choć mowa jest przede wszystkim o kobietach – Ewach – zrozumienie mogło zostać zrodzone również przez mężczyzn o silnej energii żeńskiej, otwartych na pragnienie. Ewa – dająca życie, a więc tworząca – jest symbolem pragnienia serca, a więc pragnienia tworzenia, na które się otworzyła. „Ziemska córka” – sformułowanie użyte w Biblii – może natomiast odnosić się po prostu do żeńskości, czyli ciała, tak jak „synowie Boży” odnoszą się do natchnienia i energii męskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *