Nów Księżyca w Bliźniętach czerwiec 2019

LĘK JEST OK. BA! JEST NAWET POTRZEBNY, BY MÓC PRZEMIENIĆ GO W ODWAGĘ. ODWAGA BOWIEM JEST DZIAŁANIEM MIMO LĘKU. LĘKU KTÓRY JEST NATURALNY, GDY WCHODZIMY W NIEŚWIADOMOŚĆ, ZA CO ODPOWIADA NÓW KSIĘŻYCA W BLIŹNIĘTACH.

W nieświadomości panuje ciemność, która już nie raz podstawiła nam nogi na drodze do celu. Każde potknięcie, a wraz z nim ból i rozczarowanie zasiliły przestrzeń podświadomości i teraz będą wychodzić na powierzchnię. Nów nawiązuje bowiem właśnie do podświadomości oraz do nieświadomości, gdy zdołamy przezwyciężyć zapisany w nas lęk przed ciemnością – nieznanym. W trakcie nowiu Księżyc zasysa Słońce do swojego wnętrza, zmuszając nas tym samym do otworzenia się na to, co niewiadome oraz do zgłębienia tego, co wyparte i co stoi na drodze do nieznanego. A któż lepiej nadaje się do tego zadania niż zodiakalne Bliźnięta?Gospodarze zmysłu analitycznego i potencjału planowania potrafią nie tylko świetnie zagospodarować natchnienie, ale także nim odpowiednio wstrząsnąć aż zaświeci pełnią blasku Słońca, nawet w odmętach niewiedzy.

Nów Księżyca w znaku Bliźniąt daje nam potężną energię do rozwikłania największych łamigłówek życiowych, zrobienia planów na kolejne stulecia oraz na zaprojektowanie szczęścia, radości i niepowodzenia dla wrogów. No w końcu Bliźnięta potrafią! Albo potrafiłyby, gdyby nie wredna machina kosmiczna, która postawiła im na drodze Neptuna. Neptun w Rybach – pan chaosu na włościach – już we wtorek wszedł w ścisłą kwadraturę z panem analiz, Merkurym. Od dzisiaj natomiast – od czwartku – daje po głowie samemu Słońcu! Więc nie dość, że odbywa się gębolanie na linii chaos / analiza, to jeszcze chaos obrywa od natchnienia. Albo inaczej, zwarli się oboje w twardym uścisku niczym para ujemnie namagnesowanych cyrkowych akrobatów. Oboje chcą dominować, wygiąć się i przegiąć drugiego. Ślepi i głusi na rozsądek i zgrzebny pomyślunek, bo Merkury także włącza się od czasu do czasu do walki. Na szczęście słabnie, a słabość odsyła po rozum do głowy, co przyda się wszystkim Zodiakom, a najbardziej Rybkom – odbiorcom trzech kwadratur tego nowiu!

BLIŹNIĘTA ŚMIAŁO BĘDĄ SIĘGAĆ PO ZDOLNOŚCI ANALITYCZNE. MERKURY ZASILI ICH BOWIEM BEZPOŚREDNIO, AŻ ICH SZLAG TRAFI, BO NIE BĘDĄ MIAŁY ZA BARDZO CZEGO ANALIZOWAĆ. NEPTUN STANĄŁ OKONIEM I BĘDZIE BAWIŁ SIĘ Z NIMI W CIUCIUBABKĘ. RAZ IM POKAŻE DRZWI DO UPRAGNIONE CHAOSU, A RAZ FIGĘ Z MAKIEM.

Podobnie Słońce. Raz smagnie bliźniacze głowy natchnieniem o natężeniu 70mA, a raz siknie od niechcenia, wprowadzając zamęt i irytację, zmęczony utarczkami z Neptunem. Bo jak to w walce bywa, raz pierwszy wygrywa, raz drugi przegrywa, a trzeci korzysta. Zodiaki niech się więc postarają o stanowisko osób TRZECICH, w tym przede wszystkim Bliźnięta, a najszczególniej Rybki. Zasada Trzeciego jest bowiem jedynym skutecznym sposobem na kwadratury wszelkiego rodzaju i pozwala wyciągnąć z nich potęgę potencjału. Tak, potencjału! Bo spięcie międzyplanetarne to największy zgrzyt, ale i największa energia.Trzeba zatem uzbroić się w cierpliwość mistrza zen: nie walcz, a będzie Ci dane, obserwuj, a nie dasz zrobić się w bambuko!

Kwadratury mają to do siebie, że w sposób naturalny napełniają nas maksymalnie, o ile się na to otworzymy. Walcząc i próbując kontroli, zamykamy im drzwi. Wystarczy, że planety walczą. Niech więc dadzą sobie w przysłowiową mordę i uraczą nas nadmiarem energii. Po co pchać się na trzeciego? Albo nawet na czwartego i piątego, bo u Rybek niezmiennie panuje mąciwoda Jowisz, który na zmianę domaga się albo wyzwalania z ograniczeń kosztem artyzmu, albo zabawy, kosztem systematycznego zmierzania do celu. A Neptun się nie daje. Dzielnie stawia czoła, tylko że już na trzech frontach i nie wróże mu zbytniego powodzenia, jeżeli Rybki – inne Zodiaki – nie wpuszczą na luz, ale taki totalny. Pewna jest natomiast wtedy śmierć kreatywności, apatia, zagubienie i rosnący lęk. Oraz irytacja, przede wszystkim u Bliźniąt, które przecież wiedzą, że wiedzą, ale nie zdołają dojść, do tego, co wiedzą.

ODPUSZCZENIE KONTROLI I ZDANIE SIĘ NA NIEŚWIADOMOŚĆ POZWOLI WSZYSTKIM ZODIAKOM NA INTUICYJNE CZERPANIE Z GENIALNEGO UMYSŁU ZBIOROWEGO I INDYWIDUALNEGO, NA ZMIANĘ Z TWÓRCZĄ KREACJĄ NA MIARĘ MICHAŁA ANIOŁA ORAZ PYSZNĄ ZABAWĄ W DIONIZOWYM DUCHU.

Zaufanie do Przestrzeni w tych dniach pomoże przetransformować lęk, do czego dodatkowo zachęci trygon Marsa w Raku do Neptuna w Rybach. Mars zwykle nie przepada za panem chaosu, ale tym razem oboje wypłyną na wzburzone rzeki Materii bez zbędnych irytacji. I znowu, o ile im na to pozwolimy i zaufamy wewnętrznemu prowadzeniu. Zassane w objęcia nieświadomości Słońce jest bowiem zmuszone do szukania nowych rozwiązań i możliwości i wierzcie mi, że sobie poradzi. Gdy zaczniemy działać mimo lęku i braku dopracowanego planu, może szybko okazać się, że idziemy w bardzo dobrym kierunku, choć sam cel objawi się nam dopiero później. Penetrowanie nieświadomości, zdając się na wewnętrzne natchnienie dotyczy wszystkich, ale największe efekty przyniesie u Raczków i Rybek. Pierwsi otworzą się bowiem dzięki temu na kreatywność, drugim pozwoli to na zminimalizowanie poczucia zagubienia i lęku, a także dodatkowo otworzy na energię, płynącą z kwadratur.

Działanie nie przyjmie się jednak u Koziorożców. Mars utworzy bowiem opozycję do Saturna i Plutona w ich znaku. Uparciuchy mogą zatem popłynąć za bardzo w kierunku rutyny i mozolnego wykuwania owoców pracy, aż do głębokiego znużenia. W przeciwieństwie do kwadratury, opozycja wymaga użycia daru ego – wolnej woli. Zapobiec znużeniu i zniechęceniu można zatem poprzez samomotywację do otwarcia się na coś nowego, jakiś świeży cel, choćby krótkotrwały. Brak działania prowadzi do nudy, brak systematycznej pracy zaś zabija owoce i przynosi niedosyt, który mogą odczuć Raki. U nich również kłania się wola, której mają przecież pod dostatkiem. Wystarczy zatem, że wypną się chwilowo na nowe możliwości i zasiądą do pracy.

MIMO KILKU TRUDNYCH KONSTELACJI U NIEKTÓRYCH ZODIAKÓW, NAJBARDZIEJ DOSTANIE SIĘ JEDNAK STRZELCOM. JUŻ OD DŁUŻSZEGO CZASU MĘCZY ICH NIEMIŁOSIERNY NEPTUN, KTÓREMU Z ZASADY ZE STRZELCAMI NIE PO DRODZE. TERAZ NA DODATEK MERKURY WRAZ ZE SŁOŃCEM ROZPOCZNĄ ZABAWĘ W CHOWANEGO. ONI UKRYJĄ SIĘ PRZED JOWISZEM, A JOWISZ PRZED NIMI.

Bez dopływu kreatywności, natchnienia i zmysłu analitycznego, na łasce pragnienie wolności, Strzelce poturlają się wprost w objęcia podświadomości. A tam przywitają ich lęki, bóle i wszystko, co wyparte. Świat ukarze się w krzywym zwierciadle, ale raczej bez zmysłu komediowego. Możliwe jest więc nieprzemyślane działanie, ślepe dążenie do wyzbycia się schematów, które podtrzymują nasz światopoglądy. I może być bum bum. Najlepiej więc dla Strzelców będzie wstrzymać się ze wszystkimi decyzjami o kilka dni. Ten czas należy do podświadomości i warto sobie odpuścić, włączyć relaks ala Mr. Miyagi i powolutku dążyć siłą woli do ujrzenia promyczków natchnienia i pomyślunku. Merkury i Słońce kryją się za spódnicą mateczki Ziemi, ale to wcale nie znaczy, że nie można ich odkryć. Trzeba tylko chcieć i nie dać się zawładnąć Jowiszowi. Albo przeciwnie, otworzyć mu drzwi, gdy się jest spod znaku Bliźniąt. Opozycja może bowiem sprawiać, że bohaterowie tego nowiu zapomną o odpoczynku i ciągłą analizą przyprawią się o ból głowy. Innych też, przy okazji.

Energia nowiu najłagodniej obejdzie się z Bykami. Ich opiekunka Wenus wciąż wspiera ich pragnieniem do tworzenia podstaw pod przyszłe i teraźniejsze projekty. Uran napawa optymizmem i wiarą w siebie, a Jowisz pozwala wylegiwać się na zielonej trawce. Słońce znajduje się jednak w znaku Bliźniąt, więc podczas nowiu Byki – na równi z innymi Zodiakami – będą musiały samodzielnie wystawić kopytka po natchnienie. Inaczej podświadomość również i dla nich otworzy swe przestrzenie, ale bez większych komplikacji i irytacji. No chyba, że Byki bardzo tego zachcą.

POWOŁANIEM NOWIU KSIĘŻYCA W BLIŹNIĘTACH POZOSTAJE W DALSZYM CIĄGU LILITH W RYBACH, CHOĆ TYM RAZEM W DOMU 7. POD LUPĘ IDĄ ZATEM ZWIĄZKI I NASZE EGO – NASTAWIENIE DO NICH.

A żeby coś mieć, nie wystarczy tylko chcieć. Trzeba też po to sięgnąć. Ryby motywują do otworzenie się na natchnienie i przeniesienia go w materię. Wpisują się tym samym w energie Nowiu w znaku Bliźniąt, bo materializacja natchnienia wymaga analizy, a tego mamy teraz pod dostatkiem. O ile pozwolimy sobie na spokój, cierpliwość i poddanie nieświadomości. O ile zaufamy i zadziałamy, pod natchnieniem, które nie ma wyboru – będzie drążyć nieświadomość, aż znajdzie to, czego szukamy i potrzebujemy. Mimo lęku. Bo lęk jest ok. Zwłaszcza, gdy motywuje nas do odwagi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *