Czym jest pełnia księżyca i czy rzeczywiście wpływa na człowieka?

Pełnia księżyca od wieków fascynuje ludzi i zachęca do snucia nadprzyrodzonych wątków. Fascynuje i przeraża zarazem. Jednym z bardziej znanych groźnych mitów jest opowieść o przeobrażeniach w wilkołaka, co dziać się miało właśnie w trakcie pełni. Jak każda baśń, przypowieść i inna forma ludowego przekazu, i ta posiada w sobie wiele prawdy, o ile odczytamy ją za pomocą symboli.

Wilkołak bowiem symbolizuje przebudzony instynkt, który posiada każdy z nas, ale który ulega mocnemu, a niekiedy i całkowitemu zahamowaniu. Wilk jest przykładem wolności – również tej seksualnej – siły i agresji.

Dodatkowo jak każde zwierzę działa instynktownie, bez zbytniej świadomości, która odróżnia świat ludzki od zwierzęcego. Wilkołak łączy w sobie człowieka ze zwierzęciem, jednak ze sporą przewagą w kierunku wilka, ale w tej negatywnej formie, która posiłkuje się szczątkami ludzkiej świadomości. Ta z kolei przyczynia się do powstania potwora, bo tylko pozbawiona empatii, ograniczona świadomość jest zdolna do ślepej furii, łagodzonej bólem drugiej istoty. Człowiek przemienia się więc w bestię. Albo inaczej, bardziej konkretnie: człowiek wypuszcza z siebie bestię, która jest częścią jego samego. Niezintegrowaną częścią, bo wypartą przez skostniałe schematy, przez brak zrozumienia, a także wygodę i rutynowy komfort. Innymi słowy, kontrolę nad człowiekiem przejmuje jego podświadomość, a wraz z nią wrzucone w jej przepaść cienie (→ Podświadomość, pamięć istnienie (i) bólu).

Księżyc nie wpływa na człowieka. Nie bezpośrednio. Robi to Słońce, bądź jego brak. Pełnia Księżyca – wraz z nowiem – to brak Słońca i jednocześnie jego nadmiar.

Podświadomość przejmuje kontrolę zawsze, gdy brakuje świadomości. Świadomość natomiast dochodzi do nas poprzez NATCHNIENIE, którego symbolem jest Słońce. Energia słoneczna jest podstawą rozwoju ludzkości i od niej w dużej mierze zależy nasza koncentracja, umiejętność skupienia się na celach, a nawet wyznaczanie tychże celów. Natchnienie zapewnia nam pomysłowość, pragnienie życia i poznania, otwiera nas na zmiany i pomaga im podołać. Gdy go zabraknie, człowiek zapada się w siebie. Jeżeli nie ma w sobie uporządkowanej podświadomości i wiedzy o sobie oraz własnym powołaniu, popada w zagubienie. Zagubienie zaś pociąga za sobą chaos. Słabnie nasza kontrola i opanowanie, a na wierzch wychodzą emocje, zwłaszcza te stłumione. Ból dotychczas zamknięty w szczelnych ścianach podświadomości odzywa się w sposób zintensyfikowany, a nad nami zapada ciemność. Albo jasność, bo pełnia księżyca posiada dwa oblicza, podobnie do nowiu, który – wbrew pozorom – ma podobne działanie.

Utarło się w nas przekonanie, że to Księżyc ma na nas wpływ, zwykle zgubny. Jednak to Słońce wpływa na ludzi. Słońce i jego brak. Księżyc natomiast kieruje energią natchnienia, obdarzając nią znaki i domy horoskopu, które przemierza, ale po najmniejszej linii oporu. Nie jest tu ważne, czy energię przyciągnie od strony prawej, czy lewej. Ważna jest odległość. Im mniejsza, tym lepiej. W trakcie pełni Księżyc znajduje się w opozycji do Słońca, po przeciwnej stronie Ziemi. Energia zatem ma utrudniony przepływ i ulega rozproszeniu, co nie dotyczy jednak znaku i domu, w którym znajduje się Słońce. W tym obszarze gromadzona jest wręcz wybuchowa energia słoneczna, która przez rozproszenie nie dociera – albo dociera w skąpym zarysie – do reszty domów i znaków. Leżący naprzeciw znak zodiaku jest jej pozbawiony całkowicie i to właśnie on ulega podświadomości. Ludzie urodzeni w tym czasie najpełniej odczuwają brak natchnienia.

Pełnia Księżyca to z jednej strony brak energii Słońca, z drugiej jej nadmiar. Oba przypadki bywają zgubne i bolesne, zwłaszcza przy nieuporządkowanej podświadomości.

Nie można bowiem napisać, że ludzie urodzeni po nasłonecznionej stronie globu przeżywają w trakcie pełni samą euforię. Nadmiar natchnienia może działać podobnie do jego braku, ponieważ podświadomość zawsze bierze swój udział w naszym życiu. Gdy nie mamy jasno określonych celów, gdy nie prowadzi nas pragnienie serca, a wiedza o naszych potrzebach i możliwościach jest szczątkowa, wtedy nadmiar natchnienia odczuwany jest negatywnie. Władamy energią, której nie potrafimy ukierunkować, a przez to nie potrafimy z niej również skorzystać. Niewykorzystana energia zaś podąża drogą cienia, najczęściej niezauważalnie dla nas. Może więc prowadzić do wybuchów agresji, prób kontroli, a także do nadmiernej emocjonalności, bo ENERGIA to EMOCJE! Zmienność nastrojów, napady płaczu i lęków mogą zatem zagościć po obu stronach globu.

Nów Księżyca jest drugim biegunem pełni. Wywołuje stany podobne do rozproszonej energii pełni, tylko w odwróconym rytmie. W nowiu Księżyc staje na drodze między Słońcem i Ziemią. Tym sposobem pobiera bez przeszkód całą energię słoneczną i kumuluje ją w obszarze, w którym się właśnie znajduje. Energia słońca promieniuje wprawdzie trochę na obszary sąsiednie, ale w bardzo ograniczonym trybie. Po drugiej stronie globu panuje zaś ciemność, a wraz z nią podświadomość, instynkty, którymi się rządzi oraz wszystko to, co zalega w nas stłumione, wyparte i niezrozumiałe.
Nieco inaczej wygląda sprawa zaćmień. Choć to osobny temat, warto już tutaj zaznaczyć, że zaćmienie Słońca to energia, którą Księżyc przekazuje całej Ziemi. Zaćmienie Księżyca jest tego odwrotnością. Ciemność energetyczna opanowuje całą kulę ziemską, a do głosu dochodzą lęki podświadomości zbiorowej.

Pełnia Księżyca w Wadze w nocy z 20 na 21 marca ilustruje działanie rozproszonej energii, której skupisko znajduje się na przełomie obszaru znaków Ryb i Barana.

Księżyc więc przyciąga energię świadomości ze znaku Ryb i Barana aż do początku obszaru Wagi, co nie do końca mu się udaje. Trudno jest bowiem zaopatrzyć wszystkie 12 domów, gdy na przeszkodzie w odbiorze Słońca stoi sama Ziemia. Ciemność dopada obszar Panny i Wagi i ich najbliższych sąsiadów. Najbardziej jednak dotknięci zostaną urodzeni od połowy znaku Panny do połowy znaku Wagi. Oni właśnie najgłębiej nurkują w podświadomość, co nie musi być złym doświadczeniem. W przypadku uporządkowanych i zrozumiałych rytmów podświadomych Panny i Wagi mają po prostu czas odpoczynku. Gdy jednak coś domaga się uwagi i uświadomienia, jest to świetna pora, by zagłębić się w siebie i dokonać odkryć, które zaprocentują na przyszłość. Pomaga w tym ósmy dom, w którym znajduje się Księżyc. Odpowiada on bowiem za transformację, motywuje do zmian, choć często przez podświadome męki i wzburzone emocje.

Waga jest typowym prometeuszowym ego – pragnie idealnego stworzenia i chce więcej, niż podpowiada rozsądek. Oszukuje się, czego rezultatem bywa rozczarowanie. Tym razem to rozczarowanie może czekać w obrębie transformacji, choć jednocześnie może pozwolić ono na śmierć tego, co nierzeczywiste. Niepotrzebne i bolesne. Panny i Wagi mają więc wielką okazję, by obalić ciężkie iluzje, które przeszkadzają w cieszeniu się życiem. Będzie to jednak bolesna transformacja. Tym boleśniejsza im mocniejsze będzie trzymanie się ideałów. Gdy działa cień, możliwe są również projekcje na innych ludzi, a także niekomfortowe konfrontacje. Posiadają one jednak jedną zaletę – szybko uświadamiają.

Pełnia Księżyca w Wadze oznacza Słońce – dużo Słońca na przełomie obszaru Ryb i Barana.

Domy skupione tuż przy Słońcu utoną wręcz w natchnieniu, które skupi się przede wszystkim na urodzonych w marcu. Ryby symbolizują dążenia do nasycenia poprzez urzeczywistnianie wewnętrznych abstrakcji i materializację marzeń. Natchnienie więc będzie się domagać tejże materializacji. Będzie się domagać działania i kreacji w sposób jak najbardziej doskonały, albo dążący do doskonałości, czemu sprzyja drugi dom, w którym znajduje się Słońce. Potężna energia, która od nowiu trzyma się przede wszystkim Ryb, przeciąga się prawie do końca miesiąca. Dla niektórych jest to zatem czas wytężonej pracy umysłowej, dla innych niesamowitego wysiłku trzymania nerwów na wodzy. Taka energia potrzebuje bowiem ujścia. Gdy go nie ma, zamienia się w poddenerwowanie i agresję, której nie sprzyja Mekury i jego dość długa retrogradacja.

Merkury z jednej strony to przyjazny duszek, który zaopatrza nas w błyskotliwość, wyobraźnię i cięty umysł. Ten z kolei sprawnie analizuje emocje i zawarte w nich natchnienie, co prowadzi do powstania genialnych wizji, możliwych do urzeczywistnienia. Z drugiej strony jednak potrafi pan Merkury trochę namieszać, albo nawet zamęczyć płochliwe i uciekające od trudu Ryby. Jeżeli jednak Ryby (a także ich sąsiedzi) wyjdą mu na spotkanie odważnie bez szukania wymówek, wtedy zostaną obdarzone wspaniałymi pomysłami i sposobami na ich materializacje. Zadba o to Neptun znajdujący się wśród swych rybich podwładnych i zasilający ich dodatkową porcją twórczych emocji. W innym wypadku skończy się na emocjonalnych wyskokach, które nie będą chciały poddać się uporządkowaniu i analizie. Zamiast kreacji będzie walka. Sytuację może dodatkowo poratować sekstyl Saturna do Merkurego. Wzbogaci on tego ostatniego wiązką logiki, dzięki czemu zapanowanie nad siłą twórczą będzie łatwiejsze, o ile skorzystamy z własnej woli – pięknego narzędzia, jakim jest nasze ego.

Pełnia jest układem rozproszonej energii, którą Księżyc stara się przyciągnąć w swoim kierunku, zasilając wszystkie domy po drodze. W tym rozproszeniu cierpi również Lilith – ta, która wskazuje na obszar, w którym energia będzie wyrażana. Choćby szczątkowo.

Ego wspomagane będzie przez siłę Urana w Byku. Prometeusz, zwany w astrologii Uranem dąży do perfekcji, do kreacji mimo ograniczeń rozsądku. Byk mu mocno kibicuje, co oczywiście sprzyja stawianiu na swoim. Sprzyja jednak również samooszukiwaniu się na drodze do wyidealizowanego celu. Mogą nas zatem czekać rozczarowania, które dodatkowo podsycą płonącą mocnym ogniem energię Słońca. W zależności od indywidualnych upodobań i kosmogramów, u Rybek może być więc bardzo emocjonalnie, u Baranów zaś wybuchowo i agresywnie, zwłaszcza, że Ci ostatni są i przez długi jeszcze czas pozostaną pod władaniem Eris, która opóźnia ich rozpęd. Na całe szczęście tym razem pomaga trygon Jowisza do Eris, który łagodzi opóźnienia zdrową dawką rozsądku.

Cała energia – o ile uda się ją ukierunkować na pomyślne działanie – będzie wymierzona w urzeczywistnianie. Ucierpi na tym prawdziwy cel, na który wskazuje Lilith. Ona bowiem czerpie od Księżyca i obdarza obszar, w którym właśnie rezyduje. Tej pełni jest to obszar Wodnika, w pierwszym domu. Nasza twórczość powinna się więc skupiać na wyrażaniu siebie w sposób wolny i rozsądny, co sprzyja budowaniu wizerunku. Powinna, bo niestety energii na to brak, choć to może i lepiej. W Wodniku przebywa bowiem Wenus, władczyni perfekcji, która zaciekle walczy z Wodnikiem o prym. Wolni, czy doskonali? Jak mamy się pokazać? Już i tak nabuzowana pełnią energia Słońca uległaby tylko mocniejszemu zagubieniu, a tak u naenergetyzowanych znaków mogły się zdarzyć wpadki wizerunkowe, ale o małym zasięgu. Ważniejszy wydźwięk posiada przy tej pełni zbliżająca się koniunkcja Wenus i Lilith. Zamiast więc szkodzić, Wenus skupi się na wzmacnianiu i łączeniu instynktów oraz pragnień, za które odpowiada Lilith.

Sprzeczne i rozproszone energie dodatkowo nasila Równonoc Wiosenna, która jak sama nazwa wskazuje – dąży do równowagi.

Zanim jednak do równowagi dojdzie, Równonoc wznieci walkę instynktów ze świadomością. Zjednoczone energią Wenus pragnienia upomną się o wyrażenie i bardzo dobrze! Nie będą miały jednak łatwo. Baran i jego nawoływanie do działania zostaną zablokowane przez energię Równonocy. Spontaniczność uginać się będzie przed rozsądkiem, co może frustrować i oddalać od materializacji pragnień. NIE PODDAWAJCIE się jednak! Zacznijcie działać i tworzyć, mimo oporu. W tym trudzie ukryty jest bowiem skarb. Potężna dawka emocji, wtórujące jej uświadomione pragnienia i mocna wiązka rozsądku czynią z tej równonocnej pełni niepowtarzalną okazję do zapoczątkowania czegoś, co będzie trwałe i zaprocentuje w dalszych etapach życia. Co zapoczątkowaliście w ostatnich dniach, albo nawet dzisiaj ma naprawdę realną szansę na sukces!

Emocje bywają trudne, ale jeżeli tylko odważycie się podążyć za pragnieniem – mimo trudu, bólu i innych lęków – zrobicie milowy krok na drodze do spełnienia marzeń, albo odkrycia i zrozumienia siebie. Taka jest moc Równonocy, która splotła się z pełnią Księżyca w Wadze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *