pelnia w znaku byka

Na pierwszy rzut oka, pełnia w znaku Byka wydaje się być mdławym powtórzeniem Nowiu, tego sprzed dwóch tygodni (→ nów) jakby ktoś pytał. Jowisz w Strzelcu wciąż zatruwa nas kwadraturą do Neptuna w Rybach oraz opozycją do Marsa, tym razem w Raku.

Opozycja na szczęście powoli się kończy, a więc jest już bardzo słaba i praktycznie nieodczuwalna. Dylematy typu „jak zrobić, by się nie narobić, a najlepiej, by w ogóle nic nie robić” przestaną nam doskwierać. Niestety zgrzyt na linii Neptun – Jowisz jeszcze nas pomęczy. Zniechęci do zagłębiania się w problematykę prozaicznego życia. Że co, coś nie idzie po naszej myśli? Jakieś zmartwienie? E, tam, jakoś to będzie! Albo w drugą stronę. Każdy problem urośnie nagle do takich rozmiarów, że ostatkiem sił będziemy powstrzymywać się od rękoczynów, które miałyby zmieść przejawy uciechy ze zbiorowej facjaty społeczeństwa. W każdym przypadku zgodnie jednak przeciwstawimy się odruchom rozumnym, które przy odrobinie dystansu mogłyby nie tylko ukazać problem, ale i jego rozwiązanie. Takie przyziemne, bez działania sił wyższych. Przeszkodzi albo Jowisz, albo Neptun – dwa nygusy, jak się patrzy, które i tym razem nabzdyczą się wzajemnie i podrasują energie Pełni w znaku Byka.

Kolejnym szczęściem jest również znikająca kwadratura Neptuna do Marsa, z którym to mistrz chaosu wykłóca się niemiłosiernie z natury. Neptun w Rybach zachęca bowiem do kreacji wewnętrznej, do zagłębienia się w odmętach nieokiełznanej nieświadomości, która nie ma początku i końca. Kreatywność bowiem nie może mieć ograniczeń. Brak ograniczeń zaś, to brak celu, bez którego pan Mars dostaje chyzia. I dotychczas zdążył już pewnie och…chłonąć. Poirytowania na linii ‚działać, czy mierzyć się z chaosem w poszukiwaniu weny’ odchodzą także powoli w zapomnienie. Mars za to, przeszedłszy w objęcia Raka, odgrzeje w nas nastroje do walki z przesadnym ego-zachwytem. Zanim więc ruszymy w pogoń za altruistycznymi wizjami, ściskającymi nam pupy i serca, odbędziemy sobie szczere pogawędki z wewnętrznym ja. Przepędzimy wewnętrznych darmozjadów i oczyścimy teren. Przede wszystkim w przestrzeniach międzyludzkich i partnerskich. Zamiast strzału miłości od pierwszego wejrzenia, będzie więc dystans i obserwacja. Dopomoże pani Wenus w objęciach Urana. Zamiast więc topić energię w złudnych nadziejach i obietnicach, ulokujemy ją w wymaganiach i oczekiwaniach. Oczekiwaniach powodzenia, oczywiście, bo pan Uran poświęca się tylko w szczytnych celach. Nie zawsze mu się wprawdzie udaje, ale co tam! Wenus nie pozwoli mu zbytnio odpłynąć, a tym bardziej odpuścić.

Wszystkich uszczęśliwi na pewno brak kwadratury między Saturnem i Plutonem, a Wenus i Merkurym. Była ona niczym ropień w niewidocznych obszarach wyobraźni.

Tytani niczym woły pociągowe zmierzali do celu i przymuszali do bezowocnej pracy, a pani piękna i doskonałości stawała okoniem, kręcąc nosem na brak szacunku dla estetyki. Wspomagał ją miłościwy Merkury, który przemawiał nam do rozsądku, tłumacząc potrzebę perfekcji oraz tworząc zrozumienie piękna. Nie dość, że w pracy się nie układało, to jeszcze relacjom się dostało. Zwłaszcza tym niedoszłym, w których zabrakło polotu, romantyzmu i atrakcyjności. No więc teraz będzie inaczej. W szukających drugiej połówki wstąpi nowa nadzieja, a w pracy doznamy ulgi. Chwile zwątpienia odejdą w zapomnienie i znowu nam się zachce. Zachce nam się trudu i systematyczności. Dotychczasowe cele znowu nabiorą powabu i tchną w nas wiarę w powodzenie.

Wszystko to wzbogaci Neptun w Rybach w domu 2, który nie dość, że usadowił się w sekstylu do Plutona i Saturna, to jeszcze przygruchał sobie aprobatę Merkurego, a przez to i Słońca. Nawet Wenus z Uranem zerkają w jego kierunku łaskawym okiem. Oznacza to mniej więcej to, że Przestrzeń sprzyja nam teraz w rozwiązywaniu problemów oraz szukaniu nowych możliwości, które poprowadzą nas do lepszych zarobków, lepszej pracy, czy też generalnie ulepszenia naszego życia. Neptun bowiem zachęci nas do wglądu w nieświadomość, do przyznania się do niewiedzy i bezradności, co z kolei otworzy nas na pomoc Przestrzeni. Stanie się to instynktownie, bo Słońce kopnie nas delikatnie promykiem natchnienia za sprawą sekstylu. Merkury natomiast zaoferuje nam odpowiednie zrozumienie. Nie sztuką jest bowiem zagłębić się w niewiedzy i zagubić w emocjonalnych uniesieniach. Ważne jest przeanalizowanie tego, co kryje się w emocjach, oraz symbolach Przestrzeni, bo to w nich pomieszkują odpowiedzi. To w nich rodzi się kreatywność, pomysły i nowa świadomość.

Wszystko to sprzyja powołaniu Pełni w znaku Byka. Lilith znajduje się bowiem w Rybach, w drugim domu i mocno domaga się zaufania dla Przestrzeni w poszukiwaniu nowych dróg i możliwości.

Zaufanie to nie polega jednak na spokojnym czekaniu na turbulencje życiowe oraz nastawianiu drugiego policzka. No chyba, że ktoś bardzo chce. Zwykle jednak zaufanie przejawia się w otworzeniu na własną niewiedzę i bezradność. Na wejściu w nieświadomość i poszukiwaniu odpowiedzi, czemu gorliwie sprzyja Neptun i Merkury. Pluton i Saturn natomiast pomogą w wewnętrznej dyscyplinie. Zewnętrznej również. Nie będzie, że się nie chce, albo nie da rady. Będą za to wielkie nadzieje i wizje perfekcji, które przezwyciężą opór podświadomości. Z jednym ALE. O ile nie wciągnie nas za bardzo narkotyczna wizja Jowisza: że ktoś za nas, dla nas i w ogóle że samo się zrobi. Jakoś.

„Jak to zwykle podczas pełni bywa, Słońce skupia się w jednym obszarze. Tym razem jednak dzięki odpowiedniemu położeniu, energia natchnienia powędruje także do znaku Ryb, Koziorożca, Strzelca, Barana oraz samego Skorpiona, co jest największą niespodzianką tej pełni. W rzeczywistości bowiem Księżyc w opozycji do Słońca w Byku, pozbawia Skorpiona natchnienia w sposób całkowity. ”

Koniunkcja Merkurego do Słońca sprawia, że analiza zdarzeń i symboli będzie spontaniczna i bezwysiłkowa. Jej kierunek nada oczywiście znak Byka, w którym to odbywa się pełnia. Analiza, a także wszelkie plany odbywać się będą zatem w pogoni za udoskonaleniem, poprzez szukanie nowych rozwiązań i możliwości w obszarach domu czwartego, ciała i podświadomości. Wszelkie postanowienia dietetyczne, sportowe, czy też praca z podświadomością spotkają się w trakcie Pełni w znaku Byka z pełną aprobatą Przestrzeni. Pluton wzmocni pragnienie, Saturn zmotywuje do systematyczności, a Neptun natchnie pomysłowością. Również Chiron nie będzie próżnował. Zajrzy w głąb naszych pragnień i dyskretnie namówi, by za nimi podążyć. By obdarzyć ciało tym, czego się domaga, być może od dłuższego czasu. Ciało fizyczne, jak i podświadome. Jak to zwykle podczas pełni bywa, Słońce skupia się w jednym obszarze. Tym razem jednak dzięki odpowiedniemu położeniu, energia natchnienia powędruje także do znaku Ryb, Koziorożca, Strzelca, Barana oraz samego Skorpiona, co jest największą niespodzianką tej pełni. W rzeczywistości bowiem Księżyc w opozycji do Słońca w Byku, pozbawia Skorpiona natchnienia w sposób całkowity.

Obszar znaku Skorpiona zostanie obdarzony potężną porcją energii prawie wszystkich planet, poza Słońcem i Merkurym. Najsilniej zadziała tutaj oczywiście sekstyl do Saturna i Plutona.

Skorpion jest obszarem odpowiedzialnym za transformację, a więc otwarcie na kreację. Dochodzi do tego poprzez zaprzestanie walki, poddanie się i śmierć iluzji, natchnienia. Tylko przez śmierć bowiem może się ono odrodzić w materii. W działaniu. Skorpion robi to – wydawać by się mogło – dość podstępnie. Czeka najpierw na osłabienie przeciwnika, na utratę kontroli, by znienacka wstrzyknąć jad – świadomość – który zabija. Wzmocniony siłą swego plutonicznego pana, działa jeszcze efektywniej, na granicy przymusu. Energia pożądania i pragnienia bowiem dopada nas znienacka. Jeżeli więc znajdujemy się w stanie walki ze smokami, możemy być pewni, że w trakcie tej pełni stracimy w końcu czujność. A wtedy pach pach i będzie po wszystkim. Obudzimy się w nowej rzeczywistości, w której smok przyniesie w zębach jakiegoś wiącha, roszcząc sobie do nas prawa. Uprawnione prawa, dodam. Transformacja dokona się w domu 10, a więc w obszarze pracy i systematyki. Zmianie ulegnie zatem sposób pracy oraz nasze podejście do obowiązków oraz do tematów, nad którymi pracujemy od pewnego czasu, a do których motywują nieprzerwanie Pluton i Saturn w znaku Koziorożca.

Saturn pomoże ukierunkować energię Plutona. Nie zostanie ona więc roztrwoniona, tylko tym bardziej wzmocni pragnienie i pożądanie w jednym celu. Przemiana wydaje się być więc nie do przeskoczenia. Zwłaszcza, że wspomaga ją Chiron w trygonie oraz Neptun. Ten ostatni jednak w dość rozległym trygonie. Chiron, jak zwykle, dokopie się do wypartych pragnień serca, ale pokaże nam je w sposób dość delikatny. Skubany wie, że i tak nie będzie zbyt mocnego buntu z naszej strony. Pluton do niego nie dopuści. Albo i dopuści, niczym wredny kocur, który złapał mysz i postanowił się z nią pobawić. Podręczyć, po podgryzać i zjeść. Lepiej więc od razu się podłożyć i udawać martwą / martwego. Wtedy być może nawet obejdzie się bez przeżuwania. Znudzony tylko przełknie delikwenta, dla świętego spokoju. W poddaniu się i zaprzestaniu jakiejkolwiek walki pomoże na pewno Wenus i Uran. Spragnieni odmiany, piękna, polepszenia bytu i ziszczenia marzeń, drżąco ale z nadzieją w sercu wkroczymy na nową drogę. Zaczniemy robić nowe plany, snuć nowe wizje świetlanej przyszłości. Albo przynajmniej dość udanej. Wspomoże nas w tym oczywiście Neptun, który w połączeniu ze Słońcem i Merkurym będzie niczym wewnętrzny kącik porad. Dobrych porad.

Jeżeli więc dojdziemy do ładu z Jowiszem i nie popłyniemy na fali znieczulenia, Pełnia w znaku Byka będzie miała dla nas iście niespodziewany i transformujący przebieg. Nawet rozproszone i wybrakowane Słońce nie wpłynie zbytnio na nasz nastrój.

Transformacja najbardziej dotknie same Skorpiony. One jednak również powinny mieć z nią najmniejsze trudności. Trujący wnętrzności Jowisz ich ominie, opozycja do Słońca będzie mało odczuwalna, a Chiron poleje ambrozję na skołataną duszę i balsam na rany. Nawet te głęboko i systematycznie pielęgnowane. Nie musi to oczywiście oznaczać, że zmiana będzie równie natychmiastowa w materii. Zostaną jednak zbudowane pod nią odpowiednie podwaliny. Podobnie zadzieje się u Strzelców, zwłaszcza tych z początku znaku. W dalszych obszarach znaku Strzelca panuje bowiem wciąż mąciwoda Jowisz, który dodatkowo wspomagany jest natchnieniem i zmysłem analitycznym. Z mocną kwadraturą do Neptuna Strzelce mogą stracić obiektywny pogląd i zatracić się w wizjach przyszłości, które nie będą podlegać prawom urzeczywistnienia. Transformacja może więc okazać się bolesnym przeżyciem, z którego obudzą się jak nie w nocniku, to na pewno w jego ścisłym oddziaływaniu. Czasem po prostu dobrze jest pamiętać, że ‚nie wiem’ oznacza ‚muszę się dowiedzieć’, a nie że ‚jakoś to będzie’. Choć równie warto poddać się byczym zmianom w obrębie ciała i podświadomości.

Koziorożce mają bardzo dobry czas. Jeżeli nie turlają nimi problemy natury osobistej podświadomości, zmierzają do jasno wyznaczonych celów bez wątpliwości, wciąż pod zwierzchnictwem natchnienia. Są dodatkowo wspomagani kreatywnością i zdrowym pomyślunkiem. Omija ich także nadmiar pędu ku doskonałości wraz z ambitnymi iluzjami. Transformacja w ich przypadku przebiegnie tak naturalnie, że wręcz niedostrzegalnie. Z dnia na dzień mogą dodatkowo zacząć dietę, ćwiczenia i zająć się rozpracowaniem podświadomych blokad. Bardzo możliwe, że nawet tego nie zauważą.
Wodniki, podobnie jak Lwy, Panny i Wagi odczują wprawdzie energie miotające się w Przestrzeni, ale jakby z daleka. Transformacja może ich dotknąć, ale nie musi. Możliwe, że zadzieje się także poza ich uwagą i kontrolą. Bardziej wpłynie na nich rozproszone Słońce i wiążący się z tym prymat podświadomości. Do głosu może więc dojść, to co zalega i pobolewa, zwłaszcza w obrębie dobrobytu, spełnienia twórczego, a nawet własnego wyglądu. Tutaj w szczególności polecam zwrócenie się w kierunku powołania Pełni w znaku Byka. Nie będzie łatwo, ale wgląd w nieświadomość i poszukiwanie odpowiedzi może przynieść zadziwiające rezultaty.

U Rybek istnieje dość spore zagrożenie oddania się narkotycznej wyobraźni. Ucieczka od trudu, jakim jest uporządkowanie chaosu, jest niejako wpisana w ich egzystencję.

Tym razem naprawdę nie polecam. Transformacji nie da się uniknąć, ale można przejść ją dość bezboleśnie i z wiarą w lepsze jutro. Jeżeli Ryby więc odmówią sobie umysłowego haju, mają naprawdę ogromną szansę na wielkie i pozytywne zmiany. Niech to będzie inna praca, nowe warunki, nowe pomysły i możliwości ich ziszczenia, a nawet wymarzona figura, poprawa zdrowia, czy też milowy krok ku spełnieniu marzeń. Wszystko to jest możliwe. Upragniona świadomość czai się tuż za rogiem, choć w chaosie nieświadomości.
Nawet Barany mają w końcu szansę na głębokie zrozumienie. Chiron natchnie ich bowiem energią Słońca, dzięki czemu odkrycie pragnienia i powołania przyjdzie bez trudu i pragnienia buntu. Wiązać się to będzie z pewną irytacją w walce z zachciankami ego, ale nie ma tego złego. Energia Skorpiona i na to coś zaradzi.

Byki są wprawdzie gospodarzami tej pełni w znaku Byka, jakby nie było, ale podzielnymi. Słońcem dzielą się z Koziorożcami, Rybami, Baranami i Strzelcami, a także pośrednio ze Skorpionami. Dzięki temu nie powali ich nadmiar natchnienia. Transformujące energie będą się raczej trzymać od nich z daleka, ale dostaną za to ogromną pomoc od Jowisza, Saturna, Plutona, Neptuna, Chirona oraz Marsa. Jest to dla Byków zatem świetny czas na realizację zamierzeń w obrębie własnej fizyczności i zdrowia. Wszelkie blokady ukryte w podświadomości zostaną bardzo szybko odkryte i ujarzmione. Nowa świadomość i wiedza przyczynią się do powstania nowych pomysłów w obszarze dobrobytu, pracy, a nawet przyszłości. Nie obejdzie się na samych planach, bo pęd do działania przyjdzie rogowatym z łatwością.

Podobne energie zawitają do Bliźniąt z pierwszej połowy znaku, choć raczej ominie ich czynne działanie ku materializacji doskonałych wizji. Zadowolą się ich aktywnym wyrażaniem i informowaniem środowiska o zamierzeniach i pragnieniach. Bliźniętom z drugiej połowy znaku udzieli się energia Raka. Rezydujący tam Mars zachęci nie tylko do działania i podążania za pragnieniem piękna i doskonałości, zwłaszcza w relacjach, ale równie mocno pogłębi irytację, związaną z wglądami w podświadomość. A na to się zanosi, gdy doskwiera brak Słońca. Możliwe więc, że Raczki zechcą uciec sprzed oczu Chirona, co zamknie je również na podszepty intuicji. To z kolei sprawi, że sobie wprawdzie podziałają, ale niekoniecznie sensownie. Nadzieją jest Skorpion. Uparte działanie może bowiem doprowadzić do przemiany. Może być małe pach i bęc, ale wyjdzie tylko Raczkom na dobre.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *