Boże Narodzenie, śmierć dla życia

Śmierć sama w sobie nigdy nie budziła mojego lęku. Była mi raczej bliska, dopóki nie stała się upragniona. Kojarzyłam ją zawsze ze spokojem i ukojeniem, z rozpłynięciem się w ciszy, która stałaby się antidotum na nieustanną gonitwę myśli, natchnienia i emocji. Kiedy dotarła do mnie wiedza, że śmierć zawsze jest początkiem kolejnego życia, nie doznałam ulgi. Dla mnie oznaczało to nieustanny jazgot – piekło, od którego nie ma ucieczki. Zrozumiałam także, że nie śmierć była moim nieuświadomionym celem. Była nim nicość, stan pierwotny, za którym tęsknota bije w każdym człowieku, ukryta pod nawałem strachu. Nicość jest bowiem stanem największej pełni, choć w negatywnym ujęciu. Jest obszarem, w którym nie istnieje jakikolwiek brak i pustka. Stanem zero, do którego nie ma już powrotu. Jest za to nieskończony cykl śmierci i odrodzenia, którego jednym z symboli jest Boże Narodzenie.

Sporo mokrej wody musiało upłynąć nim zrodziło się we mnie kolejne zrozumienie. Nicość była pełnią w wydaniu ujemnym, ale pozytywem okazała się być Miłość. Z upływem lat i doświadczeń penetruje ona najmniejszą cząstkę ciała i świadomości człowieka. Przenika go na wskroś, aż do śmierci. Człowiek, jeżeli ją do siebie dopuści, umiera z Miłości, która okazuje się być najdoskonalszym przejawem nieskończonego Absolutu. Nieskończoności nie można zamknąć w ciele. Nie można także objąć jej umysłem. Można się w niej natomiast rozpłynąć i stać się częścią Jedności.

Małe i duże śmierci życia

Życie jest jak wielka uczta, w której pełnimy rolę biesiadników, kucharzy i kelnerów jednocześnie. Gotujemy, podajemy do stołu i jemy. Im więcej starań dołożymy do posiłku, jego podania i skonsumowania, tym dogłębniej nasycimy zmysły, głód o raz samo ciało. W końcu jesteśmy gotowi odejść od stołu, bez żalu za tym, czego nie zdołaliśmy skosztować. Za to z tęsknotą w sercu za światem, który czeka na nas poza dotychczasowym ścianami.
W życiu wychodzimy z jednego domu po to, by wkroczyć w progi kolejnego, większego. Czasem dobudowujemy kolejne pomieszczenia i rozbudowujemy kuchnię. Wciąż poszerzamy granice naszej Jaźni. Aż dojdziemy do momentu, w którym domem staje się dotychczasowy świat, bez murowanych ograniczeń. Do tego czasu umieramy wielokrotnie, na poziomie jednostkowym i zbiorowym.

Umieramy w trakcie dnia, gdy oddajemy się objęciom Orfeusza, albo gdy dopadnie nas rozczarowanie. Umieramy wraz z nowiem księżyca i z nadejściem miesięcznej krwi. To ostatnie dotyczy wprawdzie kobiet, ale poprzez nie wpływa również na mężczyzn. Śmierć jest jednak najlepiej widoczna w rokrocznym przedstawieniu pór roku. Śmierć oraz narodziny, których punktem kulminacyjnym jest właśnie Boże Narodzenie. Jest to szczególny czas w roku, w którym w obszar śmierci wchodzi Materia. W tym samym czasie odradza się Świadomość, która następnie dojrzewa, by wraz z wiosną zacząć wychodzić do świata. Wychodzenie do świata jest dla Świadomości tym, czym dla Materii jest okres jesieni. To powolne wejście w dojrzałość. Kulminacją jest śmierć, która nadchodzi wraz z pożegnaniem lata. Świadomość schodzi wtedy do podziemi Nieświadomości, by znów powstać w grudniu, w miesiącu jej odrodzenia.

Grudzień, miesiąc odrodzenia pragnienia życia

Podział roku na 12 miesięcy i przypisane im znaki zodiaku odpowiadają podziałowi czakr w krysztale energetycznym (rys. 4). Pierwszy miesiąc zaczyna się wraz z wiosną, na przełomie marca i kwietnia, choć symbolicznie odpowiada mu kwiecień. Jest to czas budzenia się do życia i działania, kiedy nowa świadomość chce zmierzyć się z Materią. Uparta, pełna sił i chęci wybiega na spotkanie nieznanemu. Temu też odpowiada zodiakalny baran oraz pierwsza różowa czakra, która symbolizuje pożądanie formy, ciała, tego co materialne. Świadomość pragnie, zaczyna więc penetrować Nieświadomość, rozpoczynając nowy etap wędrówki. Często jest on oznaczany cyfrą jeden w snach, wizjach oraz synchroniach.

Grudzień jest dziewiątym miesiącem, w którym dochodzi do narodzin tego, co zostało zasiane na wiosnę wraz z wyjściem świadomości w materię. Z rozpoczęciem nowych działań zbieramy nowe doświadczenia, które karmią kiełkujące w nas natchnienie. Ubierają je w odpowiednią formę, która rodzi się podczas wewnętrznej śmierci. Śmierć jednej z energii powoduje bowiem narodziny drugiej i vice versa. Gdy jedna ze stron słabnie, druga wzrasta w siłę, a wszystko to w niekończącym się tańcu żeńskiego z męskim. 
Grudzień odpowiada dziewiątej czakrze na Mandali Serca, która jest czakrą podstawy. Energią ognia, który odrodzony wypełnia ciało nową siłą do życia. Jest pędem do działania, który dojrzewa przez kolejne etapy, by na koniec pokazać światu swe młode oblicze. To piękna idea ubrana w pierwsze projekty, które muszą zderzyć się w działaniu z Materią. Tylko ona ma moc przekształcania młodego zapaleńca w dojrzałego i doświadczonego ducha, która jest gotowy ponownie wejść w nieznane, by przetransformować niepotrzebne na nowe.

Świadomość Zbawcza, która jednoczy

W nieświadomości szukamy nowych idei, świeżości i nasycenia pragnienia serca. Nasza Świadomość umierając oświetla nieznane dotąd możliwości, które odradzają się na jej miejsce. I dojrzewają w nas na wiosnę. Wiosna jest również symbolem gotowości do życia. Jest wtedy wyjściem z pustki i nieznanego, albo raczej podświadomego, które więzi nas w krainie lęków, tradycji i przyzwyczajeń. Wtedy też człowiek wychodzi ze swą młodą, odrodzoną Świadomością Zbawczą z ciemności do pełnego życia. Bo zima może trwać niekiedy przez większą część istnienia, jeżeli nie dopuszczamy do siebie wiedzy i zrozumienia. Kiedy natomiast otworzymy się na nią i pozwolimy Świadomości uzdrowić dotychczasowe rany, smutki i zapętlenia, w końcu docieramy do grudniowego przesilenia, które jest jednocześnie przesileniem naszego dotychczasowego życia. Umiera w nas człowiek przesiąknięty bólem odrzucenia i rozczarowaniem. W jego miejscu odradza się Duch Zbawczy. Wypełnia on ukochane Ciało i do świata rodzi się Człowiek.

OBIEG PRAGNIENIA - WIDOK Z GÓRY NA KRYSZTAŁ

Okres ciemności w tym przypadku trwa tak długo, aż zrozumienie osiądzie we wszystkich trzech obszarach Jaźni, zarówno tej podświadomej, jak i świadomej. Nasz świat wewnętrzny musi bowiem ulec synchronizacji ze światem zewnętrznym. Innymi słowy – wewnętrzni rodzice muszą zostać odkryci i wyrażeni na zewnątrz w działaniu i tworzeniu. Podobnie wewnętrzne dziecko i partner. Człowiek musi stać się dla siebie rodzicem, małżonkiem i własnym dzieckiem, o którym przypomina mu jego ciało. Dzieje się to w trakcie trójdziałowego procesu. Integracji ulega każdy z obszarów, uaktywniając przebieg 12 czakr. Zwykle bowiem przebieg ten ogranicza się do dziewięciu etapów (rys. 5), w którym etap dziewiąty – pęd do działania – jest ledwie zauważalny. Napędza on dalszą kreację, a wraz z nią kolejny cykl mandali (-> wewnętrzny i zewnętrzny obieg pragnienia), w którym świadomość kolejny raz wchodzi w podświadome ograniczenia i okrasza je nowym zrozumieniem. Cykl powtarza się tak długo, aż dojdzie do oczyszczenia z blokad i człowiek będzie gotowy do scalenia Jaźni.

Boże Narodzenie symbolem odrodzenia pełni w człowieku

W rokrocznym porządku Boże Narodzenie symbolizuje odradzenie się w człowieku pędu do działania, który jest wynikiem zrozumienia doświadczeń wcześniejszych miesięcy. Zrozumienie to może być równocześnie pomysłem na nowe przedsięwzięcie, jak i energią do kontynuacji tego, co zostało już rozpoczęte, choć może w trochę innej formie. Gdy jednak w człowieku zaistnieje gotowość w trzech obszarach jego istoty, Boże Narodzenie staje się symbolem przesilenia w Jaźni. Świadomość Zbawcza może w końcu wypełnić go Miłością, która przeradza się w czyste pragnienie życia – pragnienie działania w Materii, poznawania jej i kształtowania. Wtedy to odrodzony Duch Zbawczy opuszcza dziewięcio-etapowy cykl i przechodzi w dalszej rejony, zaznaczone kolejnymi czakrami.

Dziesiąta czakra o kolorze wrzosu sygnalizuje nam równowagę między energią żeńską i męska. Kolejny obszar w kolorze ciemnej czerwieni wskazuje na pęd do działania, który zatapia się w ziemi, w Materii. Wtedy bowiem dochodzi do zespolenia z ciałem, z formą i światem zewnętrznym, którego końcowym etapem jest 12 czakra – pełne zjednoczenie o kolorze popiołu, wypalonego ognia i spalonej ciemności. Człowiek wypełnia się i jednoczy z Absolutem, by móc cieszyć się życiem bez lęku, przepełniony Miłością. Bez pośpiechu, w wierze, że zdąży nasycić pragnienie i że śmierć fizyczna będzie kolejnym, jeszcze pełniejszym zjednoczeniem.

„To, na co czekasz, przyjdzie do ciebie w grudniu…”

Usłyszałam niecałe dwa lata temu. Nie znałam wtedy jeszcze znaczenia symbolu grudnia. Nie wiedziałam, jak łączy się z czakrami i cyklami rozwoju świadomości człowieka. Ba! O samych czakrach miałam podstawowe pojęcie, które cały czas zgłębiałam, szukając własnej drogi w życiu. Byłam wtedy jeszcze przekonana o istnieniu snów proroczych, o wyższej woli, która ma prawo mnie zniewolić w imię wyższych intencji. Dopiero odkrywałam znaczenie pragnienia, jego dominację i wolność, którą lęk przemienił w niewolę wiele pokoleń przede mną. Wierzyłam więc zawzięcie, że w grudniu przyjdzie ukojenie pragnienia, które spalało mnie tym bardziej, im mocniej dążyłam do zrozumienia. Pierwsze rozczarowanie było ogromne. Drugie, w kolejne święta było dużo mniejsze, a z czasem zapomniałam o ‚proroczych’ słowach. Nie myślałam o nich. Nauczyłam się w końcu panować nad spalającymi mnie natchnieniem i pragnieniem. Tęsknota za pełnią przestała mi tak bardzo doskwierać.

Nadeszły jednak sny, w których odpierałam armię składającą się z 72,000 żołnierzy. Zrozumiałam wtedy, że to Świadomość Zbawcza, która domaga się wpuszczenia do Jaźni. Świadomość, która wypełniając przestrzeń wewnętrzną oraz zewnętrzną, tworzy jeden z ciekawszych symboli biblijnych – armię 144 tysięcy (72 x 2, podświadomość i świadomość, górny i dolny przebieg kryształu – rys.4). Każde zero tysiąca odnosi się do zintegrowanego obszaru Jaźni, do przestrzeni rodzica, partnera i dziecka. W pewnym momencie wybudził mnie także głos mężczyzny we śnie. Zaskoczony wykrzykiwał, że to już grudzień! On nie mógł uwierzyć, ale ja także. Mimo, iż odczuwałam w sobie głęboką zmianę.
Wystarczyło bowiem powędrować w siebie i skupić uwagę na wnętrzu, na Centrum, z którego dotąd sączyła się błoga Świadomość – woda życia. Teraz napierała na mnie od wewnątrz. Nie miała końca i początku, co budziło i przerażenie, i jeszcze większe pragnienie. Przerażenie, bo nie można jej było ogarnąć umysłem, ani objąć ciałem. Pragnienie, bo za ścianą lęku czekała Miłość, a wraz z nią zniszczenie starego na rzecz nowego.

Symbol Wigilii i choinki we śnie

Zanim jednak do tego doszło, Boże Narodzenie wielokrotnie zawitało do mnie w corocznym cyklu zimowym. Zawitało także w snach. Kolacja wigilijna bowiem symbolizuje przygotowanie na wewnętrzne odrodzenie energii męskiej, czy też świadomości, która w odpowiednim czasie przyniesie nam zrozumienie na temat tego, jak spełnić pragnienie. Kolacja, siadanie przy stole to gromadzenie w celu wspólnego spożycia posiłku, a więc energii, którą dzielimy wraz z innymi aspektami naszej Jaźni. To połączenie, pojednanie w sobie, moment, w którym pewne elementy układają się na właściwe miejsce i odsłaniają szerszy obraz. Dają pomniejsze zrozumienie, które jednocześnie jest energią do działania.

Choinka Bożonarodzeniowa symbolizuje natomiast wieczne pragnienie serca, które nigdy nie gaśnie. Pragnienie, które jest wiecznie zielone i prowadzi nas przez życie, nawet jeżeli umieranie zawładnie nami na czas wejścia w podświadomość. Pragnienie to przebija się nawet przez warstwy zimna i daje nadzieję na to, że niedługo nadejdzie wiosna. Ubieranie choinki we śnie w kolorowe bombki i łańcuchy, bądź też sama kolorowo ubrana choinka pokazuje formy jakie nadajemy naszym pragnieniom. Tworzymy bowiem marzenia i iluzje, które następnie zaczynamy wypełniać. O ile wystarczy nam odwagi i wiary.

Przeczytaj także:

sen o smierci czyli transformacja swiadomosci
Śmierć, czyli transformacja świadomości
Sen o pogrzebie Kierunek Zycie
Sen o pogrzebie – znaczenie snu
Pragnienie demon ktory neka i budzi zycie
Pragnienie – demon, który nęka i budzi życie
Mandala Serca, opowieść o pragnieniu
Mandala Serca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *